To takie proste!
Słowo inspiracji
Życie jest jak uczta, a większość nieszczęsnych frajerów umiera na niej z głodu – napisała niegdyś Rosalind Russell. Czy wobec tej złotej myśli jeszcze dziwi Cię fakt, że nie tylko w powieściach większość ludzi uwielbia kreować w swoim życiu melodramaty, łzy, zdrady i powroty?
– Im gorzej tym lepiej – szlochają, patrząc żałośnie w lustro. I zjadają resztki z uczty biesiadników z Olimpu. Czy wiesz, dlaczego tak się dzieje? Ponieważ w poważnym, dorosłym życiu ignorujesz swoje słodkie tajemnice i szalone tęsknoty. I masz przy tym świetne wytłumaczenie.
– Moje życie to stres, pogoń za pieniędzmi, ściganie się z czasem. Czy może być jeszcze gorzej? – pytasz, choć powinieneś o tym porozmawiać sam ze sobą. A gdy będziesz uczciwy, odpowiesz sobie szczerze. Że owszem, może być jeszcze gorzej. Jeśli Twe słodkie tajemnice i szalone tęsknoty nadal będą zamknięte głęboko, w zapomnianych szufladach.
Twoja tajna broń
Twoja tajna broń to Twoje lustro. To Twoje JA. Kim jesteś dziś? A jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby…? Nadszedł czas na najgorętsze chwile sam na sam ze sobą. Teraz. Spójrz sobie w oczy. Ty sam tworzysz swoją historię. Czas na Twoje życie, czas na Twoje JA. Nie wybieraj krętych dróg, śmiało wyjdź na spotkanie ze swoimi wrogami, zmierz się z demonami. Co się stanie, kiedy będziesz potrafił już to zrobić? Niemal wszystko, czego do tego potrzebujesz, masz w sobie. A jeśli czegoś Ci brak, rozejrzyj się wokół siebie. Znajdź to i weź dla siebie. Bo jeśli Ty także chcesz zakosztować boskiej ambrozji i smakować życia, bawiąc się, popijając Margaritę, uprawiając seks i skacząc na bungee, to przestań się mazać. Sztuką nie jest wiedzieć, jak dobrze żyć. Sztuką jest dobrze żyć. Po prostu. Możesz wiedzieć, jakie fantastyczne doznania daje Ci dobry seks… ale całkiem inaczej jest dobrego seksu zakosztować. Możesz skręcić i wyjechać z wąskich, ciemnych uliczek na szeroką, dobrze oświetloną autostradę. I tylko od Ciebie zależy, jak szybko po niej pojedziesz i kiedy dotrzesz do celu. A kiedy już osiągniesz cel, zakosztujesz kreowania rzeczywistości. Pokochasz siebie. Bezwarunkowa miłość i akceptacja to najwspanialszy dar, jaki możesz otrzymać od rodziców, dziadków, partnerów. Jeśli go nie posiadasz, czas najwyższy pożegnać się z demonami, popatrzeć na siebie przez różowe szkiełko i zacząć kochać siebie. Tak, dobrze przeczytałeś. Kochać siebie.
Wyłącz swojego krytyka
Co to oznacza: „kochać siebie”? Przestrzegać prawa do bycia sobą. Dbać o siebie. Nie porównywać się bezmyślnie z innymi osobami. Myśleć o sobie tylko dobrze. Ten sam błąd popełniać tylko raz. Nagradzać się. Pocieszać się, rozluźniać, relaksować… Wymieniać można by jeszcze długo. Ale najważniejsze: nigdy nie dopuszczać do głosu Wielkiego Krytyka, który głosem ojca, szefa czy babci mówi, że nic Ci się nie uda. A co, jeśli sam podchodzisz do siebie zbyt krytycznie? Wyłącz swojego Wielkiego Krytyka. Wycisz głos wewnętrzny, którym do Ciebie przemawia.
– To proste – mówi Alicja, która nauczyła się tej techniki na zajęciach z NLP. – Wyłączasz go, jak wyłączasz radio. Ja zrobiłam to metodą, jaką resetuję komputer. Wyciągnęłam wtyczkę z gniazdka i radio przestało grać. A głos mojego krytyka wewnętrznego towarzyszył mi jeszcze od czasów szkolnych. Kiedy to robisz, od razu poczujesz się lepiej. Teraz możesz pomyśleć o sobie jak o swoim najważniejszym przyjacielu. Swój idealny wizerunek wyrzuć do kosza. Teraz czas na przyjemności. Usiądź, zrelaksuj się. Napisz 45 swoich pozytywnych cech. Proste? Niektórzy mają problem z napisaniem nawet pierwszych dziesięciu. Popatrz na siebie przez szkło serdeczności. Nie lubisz siebie przecież „za coś”. Kochasz siebie dlatego, że jesteś. Nie musisz mieć innego powodu. Do listy swoich pozytywnych cech codziennie dodajesz kolejny przymiotnik. Uwierz, to najwspanialszy podarunek, jaki sam sobie możesz dawać każdego dnia. Nie namawiam Cię do tworzenia kultu swojej własnej osoby. W miłości i samoakceptacji wskazany jest zdrowy rozsądek. Bo zdrowy rozsądek to wynalazek niezwykły. Pozwala bez zbędnych uniesień patrzeć na siebie z czułością i jednocześnie wciąż udoskonalać swoje umiejętności, zachowania i działania. Swój idealny wizerunek, który tak pracowicie dla siebie tworzyłeś i do którego dążysz, wyrzuć jak najszybciej do kosza. Szast-prast – nie ma! Jeśli Twój wizerunek oparłeś na wzorcach idealnych, tych kreowanych w mediach, wyrzuć je tym prędzej! To one sprawiają, że patrząc na siebie, czujesz coraz większy niedosyt. Wciąż porównujesz się do ideałów, które nie istnieją. Bo przecież wiesz, że te twarze bez skazy, szczupłe talie czy nienaganne fryzury są wytworami magików Photoshopa, sztabu grafików i profesjonalistów od wizerunku. A jeśli o tym wiesz i medialny obraz ideałów nadal zaburza Twoje poczucie własnej wartości, wywołuje kompleksy i pozbawia Cię radości
z bycia sobą, zrób to, co zrobiła moja koleżanka. Znalazła prosty sposób, by nie popaść w paranoję. Z portalu plotkarskiego skopiowała na tapetę komputera nieretuszowane zdjęcie Kate Moss, od lat ikony mody, świetnie opłacanej modelki. Kate pali papierosy, zażywa narkotyki, imprezuje na okrągło, a na niezliczonych okładkach magazynów prezentuje nienaganną fryzurę i cerę bez skazy, zupełnie jakby każdy kolejny dzień zaczynała od wizyty w salonie piękności.
– Kiedy patrzę na nieretuszowane zdjęcie nieuczesanej Kate z pryszczem na brodzie, od razu widzę medialny świat we właściwych proporcjach i uśmiecham się do siebie w lustrze – mówi moja koleżanka.
Miłości do siebie możesz się nauczyć Ty idealny – to Ty dzisiaj. Ze swoimi zaletami i wadami. Słabymi stronami i wielkimi możliwościami. To Ty, gdy sięgasz po kolejne publikacje, gdy szukasz dla siebie ścieżek rozwoju i dążysz do coraz lepszego życia. Wciąż poznajesz swe możliwości, uczysz się nowych rzeczy, popełniasz błędy, korygujesz działania i idziesz naprzód. To, co robisz, jest wystarczającym powodem, abyś był z siebie dumny! Naucz się kochać siebie takiego, jakim jesteś, ponieważ jako osoba jesteś nieporównywalny z nikim innym. Twoja wrażliwość, doświadczenia, Twoje wewnętrzne piękno i dążenie do lepszego życia są godne szacunku i podziwu. Czy kiedykolwiek już tak o sobie myślałeś? Twoja siła, paradoksalnie, łączy się z Twoją słabością. Te dwie energie są sobie przeciwstawne i jedna nie może istnieć bez drugiej. Zawsze któraś z nich bierze górę. A jeśli znasz swoje mocne strony tak dobrze, jak swoje słabości, potrafisz czerpać siłę z miłości do samego siebie. Początkowo może wydawać Ci się to dość trudne, ponieważ ograniczają Cię schematy myślowe i wpajano Ci od dzieciństwa tak zwaną skromność. Nic sobie z nich nie rób! Regularnie stawaj przed lustrem, patrz sobie w oczy i powtarzaj, jak bardzo siebie kochasz. Miłości, jak wszystkiego innego na świecie, można się nauczyć. A z miłości rodzi się Twoja siła. .........
Jak skorzystać z wiedzy zawartej w pełnej pełnej wersji ebooka?
Poznaj wszystkie 36 zasad-gwarancji, dzięki którym Twoje życie będzie prostsze… i odkryj nową jakość swojego życia.
Słowo inspiracji
Życie jest jak uczta, a większość nieszczęsnych frajerów umiera na niej z głodu – napisała niegdyś Rosalind Russell. Czy wobec tej złotej myśli jeszcze dziwi Cię fakt, że nie tylko w powieściach większość ludzi uwielbia kreować w swoim życiu melodramaty, łzy, zdrady i powroty?
– Im gorzej tym lepiej – szlochają, patrząc żałośnie w lustro. I zjadają resztki z uczty biesiadników z Olimpu. Czy wiesz, dlaczego tak się dzieje? Ponieważ w poważnym, dorosłym życiu ignorujesz swoje słodkie tajemnice i szalone tęsknoty. I masz przy tym świetne wytłumaczenie.
– Moje życie to stres, pogoń za pieniędzmi, ściganie się z czasem. Czy może być jeszcze gorzej? – pytasz, choć powinieneś o tym porozmawiać sam ze sobą. A gdy będziesz uczciwy, odpowiesz sobie szczerze. Że owszem, może być jeszcze gorzej. Jeśli Twe słodkie tajemnice i szalone tęsknoty nadal będą zamknięte głęboko, w zapomnianych szufladach.
Twoja tajna broń
Twoja tajna broń to Twoje lustro. To Twoje JA. Kim jesteś dziś? A jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby…? Nadszedł czas na najgorętsze chwile sam na sam ze sobą. Teraz. Spójrz sobie w oczy. Ty sam tworzysz swoją historię. Czas na Twoje życie, czas na Twoje JA. Nie wybieraj krętych dróg, śmiało wyjdź na spotkanie ze swoimi wrogami, zmierz się z demonami. Co się stanie, kiedy będziesz potrafił już to zrobić? Niemal wszystko, czego do tego potrzebujesz, masz w sobie. A jeśli czegoś Ci brak, rozejrzyj się wokół siebie. Znajdź to i weź dla siebie. Bo jeśli Ty także chcesz zakosztować boskiej ambrozji i smakować życia, bawiąc się, popijając Margaritę, uprawiając seks i skacząc na bungee, to przestań się mazać. Sztuką nie jest wiedzieć, jak dobrze żyć. Sztuką jest dobrze żyć. Po prostu. Możesz wiedzieć, jakie fantastyczne doznania daje Ci dobry seks… ale całkiem inaczej jest dobrego seksu zakosztować. Możesz skręcić i wyjechać z wąskich, ciemnych uliczek na szeroką, dobrze oświetloną autostradę. I tylko od Ciebie zależy, jak szybko po niej pojedziesz i kiedy dotrzesz do celu. A kiedy już osiągniesz cel, zakosztujesz kreowania rzeczywistości. Pokochasz siebie. Bezwarunkowa miłość i akceptacja to najwspanialszy dar, jaki możesz otrzymać od rodziców, dziadków, partnerów. Jeśli go nie posiadasz, czas najwyższy pożegnać się z demonami, popatrzeć na siebie przez różowe szkiełko i zacząć kochać siebie. Tak, dobrze przeczytałeś. Kochać siebie.
Wyłącz swojego krytyka
Co to oznacza: „kochać siebie”? Przestrzegać prawa do bycia sobą. Dbać o siebie. Nie porównywać się bezmyślnie z innymi osobami. Myśleć o sobie tylko dobrze. Ten sam błąd popełniać tylko raz. Nagradzać się. Pocieszać się, rozluźniać, relaksować… Wymieniać można by jeszcze długo. Ale najważniejsze: nigdy nie dopuszczać do głosu Wielkiego Krytyka, który głosem ojca, szefa czy babci mówi, że nic Ci się nie uda. A co, jeśli sam podchodzisz do siebie zbyt krytycznie? Wyłącz swojego Wielkiego Krytyka. Wycisz głos wewnętrzny, którym do Ciebie przemawia.
– To proste – mówi Alicja, która nauczyła się tej techniki na zajęciach z NLP. – Wyłączasz go, jak wyłączasz radio. Ja zrobiłam to metodą, jaką resetuję komputer. Wyciągnęłam wtyczkę z gniazdka i radio przestało grać. A głos mojego krytyka wewnętrznego towarzyszył mi jeszcze od czasów szkolnych. Kiedy to robisz, od razu poczujesz się lepiej. Teraz możesz pomyśleć o sobie jak o swoim najważniejszym przyjacielu. Swój idealny wizerunek wyrzuć do kosza. Teraz czas na przyjemności. Usiądź, zrelaksuj się. Napisz 45 swoich pozytywnych cech. Proste? Niektórzy mają problem z napisaniem nawet pierwszych dziesięciu. Popatrz na siebie przez szkło serdeczności. Nie lubisz siebie przecież „za coś”. Kochasz siebie dlatego, że jesteś. Nie musisz mieć innego powodu. Do listy swoich pozytywnych cech codziennie dodajesz kolejny przymiotnik. Uwierz, to najwspanialszy podarunek, jaki sam sobie możesz dawać każdego dnia. Nie namawiam Cię do tworzenia kultu swojej własnej osoby. W miłości i samoakceptacji wskazany jest zdrowy rozsądek. Bo zdrowy rozsądek to wynalazek niezwykły. Pozwala bez zbędnych uniesień patrzeć na siebie z czułością i jednocześnie wciąż udoskonalać swoje umiejętności, zachowania i działania. Swój idealny wizerunek, który tak pracowicie dla siebie tworzyłeś i do którego dążysz, wyrzuć jak najszybciej do kosza. Szast-prast – nie ma! Jeśli Twój wizerunek oparłeś na wzorcach idealnych, tych kreowanych w mediach, wyrzuć je tym prędzej! To one sprawiają, że patrząc na siebie, czujesz coraz większy niedosyt. Wciąż porównujesz się do ideałów, które nie istnieją. Bo przecież wiesz, że te twarze bez skazy, szczupłe talie czy nienaganne fryzury są wytworami magików Photoshopa, sztabu grafików i profesjonalistów od wizerunku. A jeśli o tym wiesz i medialny obraz ideałów nadal zaburza Twoje poczucie własnej wartości, wywołuje kompleksy i pozbawia Cię radości
z bycia sobą, zrób to, co zrobiła moja koleżanka. Znalazła prosty sposób, by nie popaść w paranoję. Z portalu plotkarskiego skopiowała na tapetę komputera nieretuszowane zdjęcie Kate Moss, od lat ikony mody, świetnie opłacanej modelki. Kate pali papierosy, zażywa narkotyki, imprezuje na okrągło, a na niezliczonych okładkach magazynów prezentuje nienaganną fryzurę i cerę bez skazy, zupełnie jakby każdy kolejny dzień zaczynała od wizyty w salonie piękności.
– Kiedy patrzę na nieretuszowane zdjęcie nieuczesanej Kate z pryszczem na brodzie, od razu widzę medialny świat we właściwych proporcjach i uśmiecham się do siebie w lustrze – mówi moja koleżanka.
Miłości do siebie możesz się nauczyć Ty idealny – to Ty dzisiaj. Ze swoimi zaletami i wadami. Słabymi stronami i wielkimi możliwościami. To Ty, gdy sięgasz po kolejne publikacje, gdy szukasz dla siebie ścieżek rozwoju i dążysz do coraz lepszego życia. Wciąż poznajesz swe możliwości, uczysz się nowych rzeczy, popełniasz błędy, korygujesz działania i idziesz naprzód. To, co robisz, jest wystarczającym powodem, abyś był z siebie dumny! Naucz się kochać siebie takiego, jakim jesteś, ponieważ jako osoba jesteś nieporównywalny z nikim innym. Twoja wrażliwość, doświadczenia, Twoje wewnętrzne piękno i dążenie do lepszego życia są godne szacunku i podziwu. Czy kiedykolwiek już tak o sobie myślałeś? Twoja siła, paradoksalnie, łączy się z Twoją słabością. Te dwie energie są sobie przeciwstawne i jedna nie może istnieć bez drugiej. Zawsze któraś z nich bierze górę. A jeśli znasz swoje mocne strony tak dobrze, jak swoje słabości, potrafisz czerpać siłę z miłości do samego siebie. Początkowo może wydawać Ci się to dość trudne, ponieważ ograniczają Cię schematy myślowe i wpajano Ci od dzieciństwa tak zwaną skromność. Nic sobie z nich nie rób! Regularnie stawaj przed lustrem, patrz sobie w oczy i powtarzaj, jak bardzo siebie kochasz. Miłości, jak wszystkiego innego na świecie, można się nauczyć. A z miłości rodzi się Twoja siła. .........
Jak skorzystać z wiedzy zawartej w pełnej pełnej wersji ebooka?
Poznaj wszystkie 36 zasad-gwarancji, dzięki którym Twoje życie będzie prostsze… i odkryj nową jakość swojego życia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz