
Zamieniaj marzenia w realne wydarzenia — fragment — kliknij po więcej
Jarosław Kordziński
Wstęp
Kiedy o czymś gorąco marzysz, cały wszechświat sprzyja potajemnie Twojemu pragnieniu.
P. Coelho
Wszystko, o czym myślisz i w co wierzysz, jest urzeczywistniane za sprawą Twoich myśli. […] Myśląc o dostatku, sprowadzasz do swojego życia dostatek, myśląc o biedzie i cierpieniu, sprowadzasz do swojego życia biedę oraz cierpienie.
K. Trybulski
Kiedy przystępujemy do działania, najczęściej zastanawiamy się nad tym, co będziemy robić. Bywa, że przypomina się nam, że już wielokrotnie podejmowaliśmy tego samego typu czynności. Że zdarzyło nam się nie zrealizować w pełni podjętych zobowiązań, bo przytrafiło się coś, co nam to skutecznie utrudniło. Kiedy przystępujemy do działania, skupiając się na czekającym na nas procesie, najczęściej budujemy przed sobą narastający powoli problem. Proces bowiem to ciąg mogących się nam przytrafić niepowodzeń. Ktoś zawali. Coś się zawiesi. Z czymś nie damy sobie rady.
Kiedy przystępujemy do działania z nadzieją na sukces, powinniśmy myśleć przede wszystkim o efekcie. O tym, co jest dla nas najważniejszym celem. To taka właśnie postawa każe dziecku przez cały dzień budować na plaży zamek z piasku, nawet kiedy inne dzieci zachęcają go do gry w piłkę albo do wspólnej kąpieli. Widzi swój zamek i wytrwale go buduje, co rusz urozmaicając go o nowe fascynujące i coraz bardziej czarowne elementy. Skupia się na celu i w dodatku potrafi go na bieżąco rozwijać i czynić coraz bardziej atrakcyjnym.
Osoba, która skupia się na procesie, widzi przede wszystkim problemy. To dlatego tak trudno dorosłego namówić, by razem z dziećmi budował zamki z piasku. Oni wiedzą, że to będzie długo trwało. Że się pobrudzą. Że być może część zbudowanych ścian się zawali. Że trzeba będzie biegać do morza po wodę, aby uzupełnić fosę, a woda i tak natychmiast wsiąknie w piasek. A poza tym i tak nie wezmą tego zamku ze sobą. A w dodatku na koniec i tak się przecież wszystko w całości zawali. I nie budują. Żeby nie tracić niepotrzebnie czasu. Czy nie lepiej przeznaczyć go na leżenie i prażenie się na słońcu? Albo na krótką drzemkę? Albo na inne nierobienie niczego?
Bardzo łatwo przychodzi nam rezygnować z rozmaitych aktywności i przeznaczać tak „zaoszczędzony” czas na upojne przeżywanie satysfakcji z faktu, że nie daliśmy się zmusić do bezproduktywnego działania. Jeszcze więcej czasu poświęcamy na zastanawianie się, dlaczego nie warto czegoś robić. Odnajdujemy naprawdę mnóstwo istotnych powodów, które utwierdzają nas w przekonaniu, że nie warto robić rozmaitych rzeczy. Im więcej i im bardziej są wydumane, tym mocniej rośnie w nas przekonanie o naszej kreatywności i duma z tego, jacy jesteśmy wspaniali. Czy słusznie?
E. Joseph Cossman powiedział swego czasu: „Przeszkoda to rzecz, którą widzimy szczególnie wyraźnie, kiedy przestajemy patrzeć na nasz cel”. Warto przemyśleć to zdanie. Skuteczność w dalekosiężnych działaniach zaczyna się dokładnie tam, gdzie uciążliwe zastanawianie się nad procesem zamieniamy na rozpatrywanie korzyści, które przyniesie nam wypracowany efekt. Dobrzej jest wyobrazić go sobie nie tylko poprzez konkretne rezultaty, ale też jako łatwy do zapamiętania i ściśle związany z nami symbol. Kiedy myślimy o awansie, może to być fotel, w którym siądziemy, albo obrazek, jaki powiesimy w naszym nowym gabinecie. Kiedy to ma być nagroda pieniężna, może to być rzecz, którą sobie za nią kupimy, albo na przykład miejsce, do którego wyjedziemy. Warto wiązać oczekiwany efekt z dodatkową rekompensatą, która będzie dla nas szczególnie przyjemna i atrakcyjna.
Pesymiści mówią, że marzenia się nie spełniają. Nie spełniają się te marzenia, których nie traktujemy jako cel, który rzeczywiście chcemy osiągnąć. Nie spełniają się te marzenia, które traktujemy jedynie jako emocje, a nie rzeczywiste spełnienie. Nie spełniają się te marzenia, którym nie poświęcamy wystarczająco dużo czasu i osobistego zaangażowania. Wstańmy z ręcznika. Uklęknijmy na piasku. Zacznijmy budować nasz zamek.
Życie byłoby nieskończenie szczęśliwsze, gdybyśmy mogli rozpocząć je w wieku lat osiemdziesięciu i stopniowo zbliżać się do osiemnastu.
M. Twain
Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro? Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie, jego uśmiech, płacz i cały cud tego dnia. Wyjdź mu naprzeciw.
P. Bosmans
Mówi się, że jednym z powodów, dla których ludzie nie spełniają swoich marzeń, jest brak czasu. Brak czasu to najlepsza wymówkach tych, którzy tak naprawdę nie chcą osiągnąć tego, o czym marzą. Mamy tyle obowiązków, tyle spraw do załatwienia, tyle rzeczy na głowie. Aż dziw, że przy takim braku czasu tak wielu z nas jest znudzonych. Być może to nie o brak czasu chodzi, ale o jego właściwe zagospodarowanie.
Przypatrzmy się, co zajmuje nam najwięcej czasu. Statystki za najgorszego pożeracza naszej wolności uważają telewizję. Zaraz za nią, i do tego dynamicznie poszerzając swoje terytorium, drugim czasożercą okazuje się komputer. Kolejny obszar naszego wielkiego zaangażowania to — nicnierobienie. Naprawdę mamy niezwykle mało czasu! I do tego tyle obowiązków!
Zacznijmy od przemyślenia swoich nawyków. Czy rzeczywiście musimy robić wszystko, co robiliśmy do tej pory? Czy musimy oglądać wszystkie programy informacyjne, choć już po kilkudziesięciu minutach orientujemy się, że kolejne informacje są w nas wmuszane, a ich kształt, rytm i sposób prezentacji przypomina jeden wielki Dzień Świstaka? Czy naprawdę musimy oglądać wszystkie seriale, choć już po kilku odcinkach wielu
nam się wydaje, że tak naprawdę oglądamy wciąż ten sam film w odcinkach, kręcony w zasadzie w tym samym miejscu i opowiadający o tych samych sprawach — dokładnie takich, o jakich możemy usłyszeć w sklepie czy u fryzjera?
Zanim zagłębisz się w treść pełnej wersji publikacji, warto wyjaśnić sobie najważniejszą rzecz: ta książka nie mówi tylko i wyłącznie o marzeniach. Tak naprawdę jej treść dotyczy czegoś, co będzie dla Ciebie ważniejsze. Odpowiada ona na pytanie, jak wykorzystać siłę marzeń do tego, żeby osiągnąć realne zwycięstwo.
http://zlotemysli.pl/weronikam,1/publication/show/6629/Zamieniaj-marzenia-w-realne-wydarzenia.html
Dowiedz się, dlaczego ludzie, których podziwiasz, zaczynali od nierealnych marzeń, by potem osiągać realne wyniki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz